Menu

Chlorometan

Blog poświęcony chemii w życiu codziennym i nie tylko.

Podsumowanie klasy drugiej - część II

tetrachlorometan

Wczoraj opisałam przedmioty rozszerzone, dziś reszta.

 

Polski

Romantyzm przez ponad pół roku, nie mam nic przeciwko, epoka fajna. Ale miesiąc Pana Tadeusza, z omawianiem składu bigosu to już przesada. Zwłaszcza, że Zbrodnię i Karę przerabialiśmy tydzień. Poza pracami klasowymi (wypracowania i czytanie ze zrozumieniem), był luz na lekcji, spokojnie mogłam pisać grube opowiadania. 

 

Angielski - grupa zaawansowana

Przedmiot nie najgorszy, sprawdziany przez ¾ roku były przyjemne, wystarczyło 10 minut pouczyć się słówek, by mieć 4. Potem niestety skończyliśmy ten podręcznik i zaczęliśmy nowy, na poziomie C1. 

 

Niemiecki - grupa niby zaawansowana

Naprawdę nie wiem, co robię w tej grupie, poziom A2/B1. Grama jeszcze do ogarnięcia, gorzej ze słówkami. Jednak przy odrobinie kombinowania da się sprawdzian napisać na 4 (polecam wstawianie zdań z piosenek, które się zna do wypracowania, minimalizuje to ilość błędów i zwiększa ilość uzyskanych punktów).

 

Historia i społeczeństwo

Znów luz, jeśli robi się notatki, gdy nauczyciel dyktuje, to przez resztę lekcji wystarczy uważać i można rysować. :) Na sprawdziany i kartkówki kochani koledzy przesyłają całej klasie materiały i jest fajnie. Historyka mamy bardzo fajnego, opowiada z pasją i ma super teksty, więc wszyscy lekcje te lubią.

 

Religia

Marnowanie czasu, ale można rysować i ateizować koleżankę. Jednie fajne i przydatne były prezentacje na temat różnych religii, ja z koleżanką miałyśmy konfucjanizm, taoizm i shinto. A poza tym teorie spiskowe i oglądanie filmików, które niby mają nam pomóc w życiu, a tak naprawdę pokazują świat tak stereotypowo, że bardziej się nie da.

 

Wychowanie fizyczne

Przemilczę robienie prezentacji na ten przedmiot. Bardzo mi się nie podoba to, że mamy prawie tylko siatkówkę (miesiąc bez niczego innego). Zdecydowanie nauczycielka powinna być bardziej twarda przy próbie przekonania klasy na gimnastykę czy koszykówkę - dla mnie, osoby nienawidzącej siatki było to męczące. A gimnastyka by się przydała, bo poza baletnicami w naszej klasie prawie wszystkie dziewczyny w klasie mają problemy z podstawowymi rzeczami. Nie mówię tu o tym, że stara i kontuzjowana ja muszę wydłużać puślisko o 4-5 oczek by wejść na konia, ale o tym, że dziewczyny wyższe ode mnie nie są w stanie przeskoczyć cztero częściowej skrzyni, którą ja pokonam z miejsca i bez odskoczni.

© Chlorometan
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci